FORUM POST

« Powrót do forum

Odpowiedź

Temat: Jak żyć w rodzinie schizofreników

2010-02-26 15:49:27

przez paulinak

cytuj moderacja

Moja matka miała psychozę po urodzeniu pierwszego dziecka, mój ojciec ma problemy z emocjami (też był w psychiatryku kiedyś), mój brat miał schizofrenię (zmarł 2 lata temu), moja siostra ma schizofrenię, i teraz następna siostra zachorowała na schizofrenię, mój drugi brat jest alkoholikiem. Pomagałam im ile mogłam, ALE MAM JUŻ DOŚĆ MOJEJ RODZINY. Wyszłam za mąż, chcę mieć dziecko. NIE MAM SIŁY ZAJMOWAĆ SIĘ CIĄGLE MOJĄ RODZINĄ. ONI MNIE WYKOŃCZĄ, TAKIE MAM ODCZUCIA. Po wizycie u nich mój stan psychiczny od razu się pogarsza. Kiedy ktoś z nich do mnie telefonuje od razu ściska mnie w żołądku "co znowu okropnego się zdarzyło". Żal mi ich, płakać mi się chce kiedy widzę moją siostrę gadającą bzdury. ALE JA JUŻ NIE CHCĘ TEGO OGLĄDAĆ. NIE CHCĘ Z NIMI ROZMAWIAĆ. NIE CHCĘ ICH ODWIEDZAĆ. JUŻ NIE MAM SIŁY.

Odpowiedzi:

1

2

 

2010-02-27 20:48:30

przez gość

cytuj moderacja

wiesz wieze ci ze juz niedajesz rade.ja jestem chora na schizofenie systematycznie se lecze ,lecz ludzie dokola tylko czekaja jak znowu bede wrakiemczlowieka a dokladnie muj byly maz .wiem ze zycie z ta choroba jest ciezkie ,ale robisz wspaniala rzecz starasz sie niemowisz ze sie uda ze dasz rade pomuc ale sie strasz .chcialabym miec kogos takiego kto by p prostu byl.jedynie samotnosc ona jest zawsze nieodchodzi wierna jak nikt dotad.zycze powodzenia i wytrwalosci jestes wspanialym czlowiekiem.mowie t w imieniu wszystkich chorych .i twoi domownicy kiedys ci to samo powiedza moze czynem moze ustami ale poczujesz to jak bardzo sa ci wdzieczni. smile

2010-03-01 00:30:59

przez gość

cytuj moderacja

Serdecznie ci współczuję.
Mam chore dziecko i bardzo cierpię z tego powodu.
Nie umiem jemu pomóc i nikt mi nie może pomóc.
Mój ból psychiczny jest nie do opisania,
zachowanie mojego dziecka też jest nie do opisania.
Jedynie sen, mocny głęboki sen, pomaga od tego uciec.
Powinna być jakaś pomoc dla osób , które maja te chorobę w rodzinie.
Dziwie się , że chcesz mieć dziecko. Podziwiam, ja bym nie mogła i nie chciała, kiedy te choroby widzę.
To się jednak dziedziczy i na kogoś zawsze padnie.

2010-03-01 10:48:30

przez gość

cytuj moderacja

dziwie sie ludziom ze tak podchodza.traktujecie schizofrenie jak cos zakazanego,skazonego a co to za roznica czy ktos ma raka czy ma schizofrenie .to choroba jak kazda inna .tylko tyle sie ruzni ze jest to choroba osob wrazliwych.ja jestem tez chora nata chorobe muj syn ma poczatki psychozy i co powinnismy zrobic przespac to ,zamknac sie wswoim swiecie .a swiat ludzi chorych na bialaczke alkoholizm narkomanie czy zoltaczke jest lepszy -ocknijcie sie schizofrenia to choroba jak kazda inna tylko ludzie niechca ja poznac wola podchodzic donas jak to zla koniecznego-to smutne ze sa tak ograniczeni i zapatrzeni wsiebie i dlatego boja sie nas bo to cos nieznanego.A MY JESTESMY NORMALNYMI LUDZMI TYLKO CZASEM ZACHODZI SWIATELKO W NASZYCH OKNACH,SPRUBUJCIE POZNAC NASZE DUSZE A NIE HISTORIE HOROBY.SCHIZOFRENICZKA

2010-03-01 11:32:41

przez gość

cytuj moderacja

Niczego nie rozumiesz i piszesz nie na temat.
Nikt cie tu nie obraził!
to z ciebie moc pretensji wyłazi!

2010-03-01 21:33:30

przez bien_

cytuj moderacja

Jestem w podobnej sytuacji i bardzo cię rozumiem. Od 30 lat moja mama po wybudzeniu ze śpiączki ma wpisany w papiery wyrok:schizofrenia paranoidalna. Od samego poczatku widzialam jak mlodsza siosta i ojciec nie chcieli miec nic wspolnego z ta choroba. Siostra bedac mlodsza i moze cwansza nigdy nie czula przywiazania i poczucia obowiazku w stosunku do chorej matki. Ojciec pozostawial chorą matke sama sobie w bloku w mieszkaniu i wychodzil na caly dzien byle tylko nie patrzec na chora i jej straszne dzialania. Upadlal matke na kazdym kroku slowami nie rozumiejac istoty tej choroby, winil ja za wszystko do czego zmuszala ja ta straszna choroba, tak jakby tylko udawala, ze jest chora i wszystko co robi to jej fanaberie. Mama zachorowala gdy mialam 9 lat i swiat doslownie zawalil mi sie na glowe. Ojciec wybral mi szkole blisko domu bylebym tylko wpadala na przerwie i sprawdzala co matka robi. Moja siostra nie miala zadnych obowiazkow wracala tylko wieczorem sie przespac, a tak buszowala z rowiesnikami i lekcje tez odrabiala poza domem. Kiedys zapytalam ojca co ty i siostra robicie dla matki, w odpowiedzi uslyszalam: Ktos musi przeciez miec normalne zycie. Wyjechalam na studia i myslalam , ze to bedzie najcudowniejszy okres w moim zyciu. Tak jednak nie bylo. Caly czas myslalam , co z matka sie dzieje i dlaczego lezy samotna na kanapie , nigdzie nie wychodzi i samookalecza sie na calej glowie i nikt tego nie kontroluje ( siostra mieszkala bardzo blisko , pracowala miala meza i nawet do matki nie zagladala. Ja nie mogac przyjechac jak co tydzien pisalam do niej SMSa aby zabrala mame na powietrze! Raz zrobila to z wielkim halo). Ojca jedynie bylo stac na to, aby mame utuczyc, bo niby robil to z milosci. Mama miala bardzo zle wyniki. Nie wytrzymalam ich biernosci,braku zainteresowania chora. Wrocilam po kilku latach pracy i stalam sie mama swojej mamy. Jest to dla mnie horror, jestem odizolowana spolecznie, bo non stop przebywam z chora mama. Nie mam wsparcia medycznego, nie moge rozmawiac szczerze o problemie z nikim bliskim, bo oni sa odporni na wiedze o tej chorobie i wszystkiemu zaprzeczaja. Dla ojca i siostry to wyrok i jak ostatnio uslyszalam mama jest szczesliwa w swoim swiecie paranoi, urojen i psychoz i powinnam to zaakceptowac i w koncu pomyslec o sobie. Tylko jak mam to zrobic ZOSTAWIC POTRZEBUJACA NON STOP OPIEKI CHORA MATKE!bO NIKT WG NICH NIE MUSI SIE NIA ZAJMOWAC I TO TYLKO MOJ WYMYSL, BO ONI TAKIEJ POTRZEBY NIE WIDZA! Naprawde jak sobie pomysle, ze taka znieczulica, a moze psychoza strachu przed zarazeniem sie ta choroba istnieje w najblizszej rodzinie to mnie dlawi z bolu. I tak kolko sie zamyka i jestem z tym problemem sama tylko ja i ciagle walczaca przeciwko sobie schizofreniczna matka. Psychicznie jestem juz wrakiem czlowieka, a konca nie widac. I tak poswiecam swoje zycie, nie widzac juz sensu w tym ze ciagle prowadze walka z ta najgorsza z chorob samotnie, bo nikt z rodziny nie wspomoze- zbyt kochaja swoje cudowne zycia. Czesto zastanawiam sie po co przyszlam na swiat _ zeby tylko cierpiec? Nie znajduje usprawiedliwienia dla tego bolu istnienia ani dla chorej matki , ani dla siebie( nie wierze w boga, nie wierze w drugiego czlowieka, pozostala mi juz tylko rozpacz i oczekiwanie na rychly koniec ludzkiego dramatu). Ratuj sie poki mozesz, chociaz ty!

2010-03-02 10:58:31

przez gość

cytuj moderacja

No i to jest prawda, sama prawda.
Moje dziecko do tej pory miało dziwne urojenia prześladowcze,
ale ostatnio zaczyna widzieć diabły!
Zaczyna krzyczeć głośno, nawet w dzień.
To mnie przeraża.
Dzis wizyta u lekarza.
Mam dość.
--
mifredo

2010-03-24 11:57:47

przez migotka2

cytuj moderacja

W kwestii aby osoba z chorymi na schizofrenię w najbliższej rodzinie decydowała się na dzieci jestem zdecydowanie odmiennego zdania. Sama mam syna chorego na schizofrenię (ma 34 lata) i z przerażeniem myślę co z nim będzie jak my rodzice umrzemy. Lepiej nie mieć dzieci jeśli mogłyby one odziedziczyć tę chorobę. Ja po prostu nie wiedziałam o tej chorobie w rodzinie męża.
Poza tym proszę o poradę bo mieszkam w bardzo małej miejscowości i o rodzaju choroby mego syna nie wie nawet bliska rodzina ani sąsiedzi. Boimy się napiętnowania ale w rezultacie nie mamy żadnej pomocy.
Syn bierze zalastę, jest już półtora roku od hospitalizacji ale nie chce wychodzić z domu, nie ma żadnych znajomych a pracuje w naszej rodzinnej firmie, która mieści się w domu. Nie wyobrażam sobie co z nim będzie bo jego życie polega na oglądaniu telewizji, jedzeniu i spaniu plus korzystanie z internetu. Pracuje wprowadzając dane do systemu komputerowego ale jest tego bardzo mało i to tylko do czasu jak jesteśmy na tyle młodzi z mężem aby tę firmę prowadzić. Często mamy dosyć, marzy się chociaż tydzień aby nie patrzeć na jedynego przecież syna ale jak to zrobić skoro on nie zaopiekuje się ani sobą, ani domem, ani psem i kotem.
Napiszcie jak sobie z tym poradzić i czy nie lepiej byłoby przestać ukrywać rodzaj tej choroby.

-------------------------------------------------------
Migotka2

2010-03-24 13:33:40

przez gość

cytuj moderacja

Ja mam chorą siostrę, młodszą. Choroba ujawniła się kiedy ja już miałam swoje dzieci. Tak bardzo się o nie boję, boję się że i u nich coś kiedyś... nie wiem jak to się dziedziczy jaki procent przypadków, siostra to pierwsza osoba w rodzinie która zachorowała... cry

2010-04-20 16:50:29

przez gość

cytuj moderacja

doskonale was rozumiem ,choc jestem tylko siostra, Bratem opiekuje sie Mama lecz obie placzemy nad losem jaki go spotkal . Moj Maz nierozumi tej choroby i nszywa go wariatem to calkowity egoizm i zasciankowosc
ja kazdego dnia trzese sie z obawy nie tylko o Brata ale rowniez o Mame i nie mamz kim na ten temat porozmawiac wiele dusze w sobie i nie wiem juz jak im pomuc

2010-04-24 22:58:57

przez gość

cytuj moderacja

A ja już nie wiem po prostu co robić, bo chyba mnie rozwali od środka ta rozpacz, duszę się po prostu.

Mama nie bierze leków, "bo jest zdrowa". Zdiagnozowana schizofrenia paranoidalna jeszcze pogorszyła jej urojenia, no bo kolejna osoba (lekarz) chce jej coś zrobić. Urojenia dotyczące mnie są nie do zniesienia. Nie dość, że pozbawiła mnie wszystkich, ale to wszystkich (nielicznych zresztą) przyjaciół, to jeszcze mnie dręczy tym, że do oprychów chodzę i że mnie uczą... szkoda gadać. Nie mogę wyjść na spacer, bo za mną idzie (cały czas gadając). Ja wiem, że to brzmi śmiesznie, ale wcale takie nie jest. Słucham jej 24 godziny na dobę, z czego połowa rzeczy jest o mnie, z czego całość jest nieprawdziwa i mnie po prostu boli. Przegląda moje książki, np. jedno słowo przeczyta i już od razu nawiązuje do swoich urojeń. Robi mi awantury (też dot. urojeń), bo powiedziałam, że nie chce mi się jeść albo nie jest mi zimno (a jej jest, więc ja albo kłamię albo jestem "zdiabolona". Cały świat jest zresztą wg niej opanowany przez diabły. A ja nie mam ani odrobiny wolności. Nie mogę się nawet spokojnie uczyć, bo to też jest złe. Nie wiem czy mnie nie zamknie znowu w domu jak będę szła na matury. Nie mam nic i nie chce mi się żyć. Zaczynam czuć zawiść. Dlaczego niektórzy chorzy mają bardziej pozytywne objawy a moja matka mnie dręczy?

2010-05-04 01:54:09

przez Megulinka

cytuj moderacja

Schizofrenia jest zmorą po stronie mojego taty.
Babcia ma schizofrenię zaleczoną, prawdopodobnie z lekkimi nawrotami, o których nie mówi. W ogóle nie przyznaje się do choroby, jest to tabu. Przez to jej tabu, skłóciła rodzinę, nie odzywam się do niej od jakichś 3 lat.
Siostra babci mieszka ze swoją córką, uprzykrza życie jej i jej dzieciom. Ale przecież jej nie zostawią. Bo kochają, bo to matka. Leczą ją, awanturują się, wożą do lekarzy, do szpitali. Aż dziw, że mają na to siłę.
Druga siostra babci już nie żyje. Popełniła samobójstwo w szpitalu. Głosy kazały jej zabić staruszkę, która leżała z nią na sali. Miała jakieś przebłyski samej siebie, wyrzuty sumienia, strach, że ją zabija... i w końcu po kilku próbach zabiła siebie. Lekarze olali jej błaganie o przeniesienie do izolatki. Była strasznie dobrą kobietą i choć z nich trzech najbardziej chorą, wspominam ją nalepiej. Bo ona miała to ciepło. Gdy zaleczali ją, przychodziła, spotykałam ją zawsze uśmiechniętą, z aurą taką.

Ta choroba jest straszna. Tyle czytam. Wierzę, że przy odpowiednim leczeniu, z niektórymi postaciami można żyć. Czytam i czytam i czytam. Aktualnie piszę pracę na ten temat na psychologię.
Zawsze strasznie się boję, gdy ktoś wypowiada słowo na "s". Bo co jeśli mnie w końcu też dopadnie?
Tak bardzo chciałabym, żeby znalazł się wtedy ktoś, kto nie pozwoli mi powiedzieć "jestem zdrowa, nie będę się leczyć".

Znam wszystkie objawy.
Znam leczenie.
Setki opowieści.


Kiedyś miałam lekkie omamy słuchowe, ale było to dawno, jak byłam nastolatką. Nikomu nie powiedziałam. Uznałam, że dorastam, że to hormony. Nigdy się nie potwórzyły.
Czasami wybucham. Czasami nie potrafię sobie poradzić z większymi emocjami. Ale to pewnie kwestia charakteru.

Powiedzcie... czy sama zauważę, że coś jest nie tak? Czy brak krytycyzmu przychodzi nagle, czy stopniowo?

2010-06-23 21:35:17

przez gość

cytuj moderacja

Mam, takie pytanie. Moja mama choruje od dziewiętnastu lat na schizofremie, zachorowała po moim urodzeniu. I czy na mnie też u przyszłości może przejść ta choroba, oraz czy jak w przyszłości urodze dziecko, ono też może zachorować na taką chorobe, jak schizofremia??? BARDZO PROSZE O ODPOWIEDZ. Pozdrawiam.:(

2010-10-13 18:53:52

przez gość

cytuj moderacja

CYTAT: gość, 2010-06-23 21:35:17

Mam, takie pytanie. Moja mama choruje od dziewiętnastu lat na schizofremie, zachorowała po moim urodzeniu. I czy na mnie też u przyszłości może przejść ta choroba, oraz czy jak w przyszłości urodze dziecko, ono też może zachorować na taką chorobe, jak schizofremia??? BARDZO PROSZE O ODPOWIEDZ. Pozdrawiam.:(
dobry wieczór nazywam się Anna i ma podobną sytuacje rodzinną co państwo tu opisuje i mam zapytanie jak państwo sobie z tym radzą?

2010-10-13 19:02:50

przez gość

cytuj moderacja

CYTAT: gość, 2010-10-13 18:53:52

CYTAT: gość, 2010-06-23 21:35:17

Mam, takie pytanie. Moja mama choruje od dziewiętnastu lat na schizofremie, zachorowała po moim urodzeniu. I czy na mnie też u przyszłości może przejść ta choroba, oraz czy jak w przyszłości urodze dziecko, ono też może zachorować na taką chorobe, jak schizofremia??? BARDZO PROSZE O ODPOWIEDZ. Pozdrawiam.:(
dobry wieczór nazywam się Anna i ma podobną sytuacje rodzinną co państwo tu opisuje i mam zapytanie jak państwo sobie z tym radzą?
Z tej strony Ania nie zachorujesz to nie od tego zależy to nie jest dziedziczne rozumiem cię Moja mama się leczy też tyle lat co twoja. więc dobra wiara i Kochaj siebie za to jaka jesteś może byś chciała dowiedzieć się coś więcej mój e-maila aniaolejniczak88@interia.pl pozdrawiam 3maj si smile

2010-10-13 19:20:18

przez gość

cytuj moderacja

CYTAT: paulinak, 2010-02-26 15:49:27

Moja matka miała psychozę po urodzeniu pierwszego dziecka, mój ojciec ma problemy z emocjami (też był w psychiatryku kiedyś), mój brat miał schizofrenię (zmarł 2 lata temu), moja siostra ma schizofrenię, i teraz następna siostra zachorowała na schizofrenię, mój drugi brat jest alkoholikiem. Pomagałam im ile mogłam, ALE MAM JUŻ DOŚĆ MOJEJ RODZINY. Wyszłam za mąż, chcę mieć dziecko. NIE MAM SIŁY ZAJMOWAĆ SIĘ CIĄGLE MOJĄ RODZINĄ. ONI MNIE WYKOŃCZĄ, TAKIE MAM ODCZUCIA. Po wizycie u nich mój stan psychiczny od razu się pogarsza. Kiedy ktoś z nich do mnie telefonuje od razu ściska mnie w żołądku "co znowu okropnego się zdarzyło". Żal mi ich, płakać mi się chce kiedy widzę moją siostrę gadającą bzdury. ALE JA JUŻ NIE CHCĘ TEGO OGLĄDAĆ. NIE CHCĘ Z NIMI ROZMAWIAĆ. NIE CHCĘ ICH ODWIEDZAĆ. JUŻ NIE MAM SIŁY.
Ania z tej strony jeśli mogę ci napisać ty nie dostaniesz tej choroby Bóg na tym czuwa i musisz wierzyć ze spotka cie dobro i nie będzieszże miała tej choroby ona nie jest dziedziczna zapewniam cie twoje dzieci jej nie odziedzicza to zależy od twojego organizmu, jeśli jest na tyle odporny i mocny podziwiam cię ja mam chorą mamę i też musze walczyć z tym życiem Aniaolejniczak88@interia.pl moj E-mail jak masz ochotę to napisz do mnie:):) pozdrawiam trzymaj sie cieplutko:):)

2010-10-13 19:23:47

przez gość

cytuj moderacja

CYTAT: paulinak, 2010-02-26 15:49:27

Moja matka miała psychozę po urodzeniu pierwszego dziecka, mój ojciec ma problemy z emocjami (też był w psychiatryku kiedyś), mój brat miał schizofrenię (zmarł 2 lata temu), moja siostra ma schizofrenię, i teraz następna siostra zachorowała na schizofrenię, mój drugi brat jest alkoholikiem. Pomagałam im ile mogłam, ALE MAM JUŻ DOŚĆ MOJEJ RODZINY. Wyszłam za mąż, chcę mieć dziecko. NIE MAM SIŁY ZAJMOWAĆ SIĘ CIĄGLE MOJĄ RODZINĄ. ONI MNIE WYKOŃCZĄ, TAKIE MAM ODCZUCIA. Po wizycie u nich mój stan psychiczny od razu się pogarsza. Kiedy ktoś z nich do mnie telefonuje od razu ściska mnie w żołądku "co znowu okropnego się zdarzyło". Żal mi ich, płakać mi się chce kiedy widzę moją siostrę gadającą bzdury. ALE JA JUŻ NIE CHCĘ TEGO OGLĄDAĆ. NIE CHCĘ Z NIMI ROZMAWIAĆ. NIE CHCĘ ICH ODWIEDZAĆ. JUŻ NIE MAM SIŁY.
przepraszam moj e-mail pomyliłam aniaolejniczak88@interia.pl pozdrawiam Ania jeszcze raz

2011-08-06 20:07:00

przez gość

cytuj moderacja

mam mame chorą na sizofrenie siostre chora na sizofrenie .siostra bierze leki nie pomagaja jak słusze jakie cały dzien gada głupoty trace motywacje do zycia zabic.mama po lekach siedzi w łuzku i nic ja nie obchodzi na dwór boi sie wyjsc,tatus alkoholik naszczescie wyjechał sobie i mam alimenty i studiuje .co ja takiego zrobiłam ze mnie to spotkało nie daje rady,jak skoncze studia wiem co zrobie wyjade i nigdy w zyciu nie wróce do domu nigdy przenigdy jestem strzebkiem nerwów,nie wiem czy wytrzymam jeszcze dwa lata,robie wszystko byle tylko nie byc w domu

2012-09-17 18:11:11

przez gość

cytuj moderacja

CYTAT: gość, 2010-03-01 00:30:59

Serdecznie ci współczuję.
Mam chore dziecko i bardzo cierpię z tego powodu.
Nie umiem jemu pomóc i nikt mi nie może pomóc.
Mój ból psychiczny jest nie do opisania,
zachowanie mojego dziecka też jest nie do opisania.
Jedynie sen, mocny głęboki sen, pomaga od tego uciec.
Powinna być jakaś pomoc dla osób , które maja te chorobę w rodzinie.
Dziwie się , że chcesz mieć dziecko. Podziwiam, ja bym nie mogła i nie chciała, kiedy te choroby widzę.
To się jednak dziedziczy i na kogoś zawsze padnie.
dziwi mnie taka niewiedza, u osoby która ma członka rodziny chorego na schizofrenie, SCHIZOFRENIA JEST NIEDZIEDZICZNA, MOZNA JEDYNIE ODZIEDZICZYC OSOBOWOŚC SCHIZOIDALNĄ KTÓRA W NIESPRZYAJACYCH WARUNKACH MOŻE PRZERODZIC SIĘ W SCHIZOFRENIE, prosze poczytac o wynikach badań,

2012-09-17 18:17:39

przez gość

cytuj moderacja

CYTAT: migotka2, 2010-03-24 11:57:47

W kwestii aby osoba z chorymi na schizofrenię w najbliższej rodzinie decydowała się na dzieci jestem zdecydowanie odmiennego zdania. Sama mam syna chorego na schizofrenię (ma 34 lata) i z przerażeniem myślę co z nim będzie jak my rodzice umrzemy. Lepiej nie mieć dzieci jeśli mogłyby one odziedziczyć tę chorobę. Ja po prostu nie wiedziałam o tej chorobie w rodzinie męża.
Poza tym proszę o poradę bo mieszkam w bardzo małej miejscowości i o rodzaju choroby mego syna nie wie nawet bliska rodzina ani sąsiedzi. Boimy się napiętnowania ale w rezultacie nie mamy żadnej pomocy.
Syn bierze zalastę, jest już półtora roku od hospitalizacji ale nie chce wychodzić z domu, nie ma żadnych znajomych a pracuje w naszej rodzinnej firmie, która mieści się w domu. Nie wyobrażam sobie co z nim będzie bo jego życie polega na oglądaniu telewizji, jedzeniu i spaniu plus korzystanie z internetu. Pracuje wprowadzając dane do systemu komputerowego ale jest tego bardzo mało i to tylko do czasu jak jesteśmy na tyle młodzi z mężem aby tę firmę prowadzić. Często mamy dosyć, marzy się chociaż tydzień aby nie patrzeć na jedynego przecież syna ale jak to zrobić skoro on nie zaopiekuje się ani sobą, ani domem, ani psem i kotem.
Napiszcie jak sobie z tym poradzić i czy nie lepiej byłoby przestać ukrywać rodzaj tej choroby.
SCHIZOFRENIA JEST NIEDZIEDZICZNA, MOZNA JEDYNIE ODZIEDZICZYC OSOBOWOŚC SCHIZOIDALNĄ KTÓRA W NIESPRZYAJACYCH WARUNKACH MOŻE PRZERODZIC SIĘ W SCHIZOFRENIE, prosze poczytac o wynikach badań,

2012-09-17 18:21:50

przez gość

cytuj moderacja

CYTAT: gość, 2011-08-06 20:07:00

mam mame chorą na sizofrenie siostre chora na sizofrenie .siostra bierze leki nie pomagaja jak słusze jakie cały dzien gada głupoty trace motywacje do zycia zabic.mama po lekach siedzi w łuzku i nic ja nie obchodzi na dwór boi sie wyjsc,tatus alkoholik naszczescie wyjechał sobie i mam alimenty i studiuje .co ja takiego zrobiłam ze mnie to spotkało nie daje rady,jak skoncze studia wiem co zrobie wyjade i nigdy w zyciu nie wróce do domu nigdy przenigdy jestem strzebkiem nerwów,nie wiem czy wytrzymam jeszcze dwa lata,robie wszystko byle tylko nie byc w domu
rozumiem cię, mam podobną sytuację, matka schizofreniczka która wierzy że jest zdrowa, ojciec niepełnosprawny umysłowo(zapalenie opon mózgowych), zawsze byli chorzy, dziadek wieloletnia depresja, babcia popełniła samobójstwo, ciotka depresja no i ja, ale zawsze wierzyłam że ja pójdę dalej, musimy to zrobić

1

2

 

OSTATNIE NA FORUM
ANKIETA
PORADA SPECJALISTY

Czy wg Ciebie leki psychotropowe są bezpieczne?

Głosuj

Jakie są szanse na uzyskanie poprawy?

Twoim obowiązkiem jest uważne spoglądanie w przyszłość. Oto perspektywy stojące przed osobami cierpiącymi na schizofrenię: Okresy dłuższych remisji, to znaczy czasu wolnego od objawów, występują średnio...

więcej