FORUM POST

« Powrót do forum

Odpowiedź

Temat: Czy wiązać się ze schizofrenikiem?

2011-01-28 18:53:17

przez gość

cytuj moderacja

Witajcie,
trafiłam tu, bo szukam pomocy, rady. Mój chłopak jest schizofrenikiem.
Nasz zwiazek trwa dopiero pół roku, dowiedziałam sie przypadkiem, on nie wie, ze wiem. 2 miesiace temu zobaczylam u niego przypadkowo dokumenty. Robi mi sie coraz ciezej, boje sie i tej choroby i jego posepnościi, boje sie ze dzieci moga byc chore. Zdarza mu sie cos robic i potem o tym nie wiedziec, np. ze chodzi w nocy po mieszkaniu. W tej chwili on ma depresje. Bierze na to leki. Mało mówi,rzadko sie usmiecha,jest ciagle smutny. Jego twarz zazwyczaj jest nieruchoma, jak maska czy manekin, glos monotonny,prawie bez modulacji. Zazwyczaj kiedy pytam o czym mysli (długo milczy,patrzy pod nogi albo przed siebie z powazna skupioną miną) odpowiada zawsze ze o niczym,ze nie ma zadnych mysli w głowie. Czasem kiedy sie do niego przysuwam, on sie odsuwa,kiedy indziej garnie sie do mnie , ma sprzeczne reakcje,sam to mówi - ze ma sprzeczne uczucia,ze czasem cos by chciał zrobic ale jednoczesnie cos go przed tym powstrzymuje. Np. ze chciałby umiec mnie przytulic, ale jego sprzeczne uczucia trzymaja go sztywno. Mowi, ze mnie kocha. Wiem,ze cały swoj swiat ograniczył teraz do mnie. Nie spotyka sie praktycznie z nikim oprócz mnie. Przez to jest mi jeszcze ciezej zdecydowac o ewentualnym rozstaniu. Ale boje sie przyszłosci z nim, boje sie, ze ta choroba rozwali nam zycie, w sumie co tu ukrywac- ze bede nieszczesliwa, ze całe moje zycie bedzie podporzadkowane jego chorobie. Ze nie bedziemy mogli miec dzieci, zeby nie były chore.Zawsze chciałam miec dzieci... czytałam w kilku miejscach posty zon i matek schizofreników - praktycznie wszystkie pisza, że jest im ciężko, ze mąż / syn jest na rencie, nie pracuje, cały dzień lezy na łózku. U nas jest tak, ze faktycznie od poczatku znajomosci dziwilo mnie, ze on wolny czas spedza zazwyczaj leżac, ogladajac filmy, telewizje, nic innego nie robi. Kładzie sie w kazdej wolnej chwili, lezy na brzuchu z twarza w poduszce. Juz teraz jesli nie dopilnuje, zeby miał przygotowany obiad, to sam sobie nic nie zrobi. Jesli nie wyciagne go z domu, to bedzie cały dzien leżał na łózku. On wstaje rano do pracy, wraca z niej i do nastepnego ranka lezy na łózku. Sam z siebie nie zrobi nic. Dzieki Bogu ze ma teraz jakąkolwiek prace, bo mimo swietnego wykształcenia nie jest w stanie utrzymac sie nigdzie dluzej, wszyscy pracodawcy z niego rezygnują, w przedostatniej pracy był 5 dni i mu podziękowano... Zaczełam robic mu posiłki na kilka dni i zostawiac mu w lodówce, zeby jadł cos porzadnego. Nie robi prania, jesli mu o tym kilka razy nie przypomne.Gdzies przeczytałam, ze ta choroba wnosi do zycia tylko smutek, przygnebienie, brak siły do zycia, ze niszczy osobe, która zyje ze schizofrenikiem. Wiele razy od niego słyszałam ze tylko ja jestem czyms co go jakos trzyma, a własnie ja sama nie czuje sie na siłach zeby zawsze podtrzymywac nas oboje na duchu. Co jakis czas miewam depresje i wtedy nie dam rady, a od niego nie dostane wsparcia. Obawiam sie, ze razem nie damy rady, nie czuje sie na siłach udźwignąc jego choroby, nie dam rady byc zawsze wesoła,energiczna za nas dwoje. A on nie ma w sobie zbyt wielkiego napędu do zycia, siły zyciowej. A to chyba nie tylko do tego sie sprowadza, prawda? Sa jakies okresy pogorszen? Gdyby to było tak,ze bierze sie leki i wtedy jest dobrze, ale tak chyba sie nie da? On ma 30 lat, zachorował po studiach. Teraz z powodu problemów ze stałą praca nawet nie ma ubezpieczenia, chyba miewa przerwy w braniu lekow...
Nie lubie nikomu sie zwierzac,boje sie ze ktos moze to potem wykorzystac przeciwko mnie,dlatego to dla mnie spory krok ze o tym pisze,bo do tej pory tylko biłam sie z myslami, troche rozmawiałam z mamą,która tez niestety nie potrafi mi duzo poradzic ... Zalezy mi na nim, jest mi bliski,nie chce tracic go ze swojego zycia, jest naprawde dobrym człowiekiem, ale z kazdym dniem czuje ze trace siły kiedy o tym mysle, kiedy widze go zawsze takiego przygnebionego, boje sie o przyszłosc...

Co o tym myslicie? Co moglibyscie mi doradzic?
Asia

Odpowiedzi:

1

2

 

2011-01-29 10:08:13

przez gość

cytuj moderacja

Świetnie to wszystko opisałaś.
Tak to właśnie jest.
Nie ma co liczyć, że nagle stanie się cud.
Widzę, że właściwie już z nim żyjesz i mieszkasz.
Masz swój rozum, swoje serce i nim się kieruj.
Tak świadomie, to ja bym się z takim nie wiązała.
Nawet wedle prawa kanoniczego, chory psychicznie odpada jako kandydat, na ojca rodziny.
Przy takim zdrowiu nie udźwignie tego ciężaru.
Będziesz musiała wszystko robić sama.
Ale ostateczna decyzja należy do ciebie.
--
mifredo

2011-01-30 18:31:46

przez gość

cytuj moderacja

Witaj,
Jestem żoną schozofrenika , on choruje od 3 lat i myślę tylko ile wytrzymam. Jestem na skraju wytrzymałości wszelkiej...Boję się z nim żyć, wiem na co go stać jak ma psychozę -Ty chyba tego nie widziałaś jeszcze..
Leży cały dzień i leży i nic nie robi ,mamy 2 małych dzieci ja charuję jak przy 3.
Niedługo pewnie odejdę, niestety. Nie wiem ile wytrzymam, ale to nie jest życie. To wegetacja z obojętnym na wszytsko leżącym człowiekiem. Też jest wykształcony,ale niestey pomimo leczenia jest coraz gorzej. Żyję w nerwach, ciągłym stresie i strachu. To nie jest życie to męczarnia.
Żona Schizofrenika

2011-02-03 20:45:31

przez gość

cytuj moderacja

Ja jestem mężczyzną i mam schizofrenie paranoidalną od 13 lat! Muszę Wam powiedzieć że nie chciałbym się żenić! nie chciałbym skrzywdzić kobiety za żadną cenę! Ta choroba jest straszna!!! ale jest nadzieją! od 2007 roku mam remisję! rzecz zupełnie niesłychana! czuję się jak zdrowy człowiek :). Zawdzięczam to modlitwie do Matki Bożej! modlitwie Różańcowej codziennej!!! w 2006 roku poszedłem na pierwszą pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę! z wielką prośbą do Maryi o uwolnienie i uzdrowienie! mi się chyba udało! leki biorę cały czas - Solian 100mg - koszmarnie boję się nawrotu psychozy i tego strasznego zniewolenia jakie niesie ze sobą nawrót choróbska! to tak jakby ktoś ci wyciągnął akumulator odebrał energię życiową!

Polecam chorym modlitwę na Różańcu Świętym!!! nie żeńcie się ani za mąż nie wychodźcie!!! w tej chorobie po prostu nie warto komuś niszczyć życia! a jeśli ktoś zachorował po ślubie to pamiętajcie o przysiędze!!!: "na dobre i na złe!"

Pozdrawiam,

P.s pamiętajcie o zmartwychwstaniu umarłych!!! i o tym że nasze prawdziwe życie (wieczne) zacznie się właśnie po zmartwychwstaniu i powrocie Chrystusa na ziemię! Bóg uleczy każdego! Warto wierzyć!!!

2011-02-05 04:01:41

przez gość

cytuj moderacja

Bardzo rozsądnym jesteś człowiekiem,
mimo choroby i wręcz fanatycznej wiary.
Wiara, to łaska,
nie każdego modlitwa uzdrawia.
Zdrowia życzę i powodzenia
--
mifredo

2011-02-05 04:01:42

przez gość

cytuj moderacja

Bardzo rozsądnym jesteś człowiekiem,
mimo choroby i wręcz fanatycznej wiary.
Wiara, to łaska,
nie każdego modlitwa uzdrawia.
Zdrowia życzę i powodzenia
--
mifredo

2011-02-09 14:02:07

przez gość

cytuj moderacja

Dziękuję wam za odpowiedzi. Sporo o tym myślałam, wydaje mi się,ze wszystko wzięłam pod uwage i zrozumiałam,ze nie dam rady, ze takie życie zniszczy mnie, i że chyba bedziemy musielki się rozstać. Z biegiem czasu moja miłośc spowszedniałaby mu, i tak byłby nieszczęśliwy, bo cały czas ma depresję i lęki, a co jakis czas psychozy, i ja też byłabym w takim zyciu nieszczęśliwa. Mam jeszcze nadzieję na szczęsliwe zycie... Wiecie, ze ostatni stan psychotyczny miał rok temu, a wciąż się po nim nie pozbierał? Nawet nie wiedzialam,że to tak długo może trwać... Mówi,że wciąz jeszcze prawie nic nie czuje...Tak się nie da zyc...Jeśli któreś z was chciałoby się ze mną skontaktować inapisac cos więcej - albo o chorobie,albo o zyciu ze schizofrenikiem, to podaję maila asiak2000@wp.pl Dziekuje jeszcze raz!

Asia

2011-02-28 00:04:33

przez gość

cytuj moderacja

Ja bylam ze schizofrenikiem 3 lata. nasz zwiazek nie przetrwal. kocham go nadal ale nie dam rady....

2011-03-14 20:45:53

przez gość

cytuj moderacja

Droga Asiu! jestem w podobnej sytuacji,też mam takie same wątpliwości,10lat związku nieformalnego ,od 3lat choruję mój partner na schizofrenię paranoidalną,ciężko mi jest zostawić go .Jeszcze parę m-cy temu byłam pewna że chcę spędzić z nim życie . Dziś już nie jestem pewna,niczego.żałuję że tego nie zostawiłam go wcześniej,ale wcześniej nie mogłam go zostawić bo potrzebował pomocy.Pogrążam się myślami,jak moje życie będzie wyglądało?ja chyba nie dam rady,....teraz ja potrzebuję pomocy ,tylko czy on mi pomoże ?.....

2011-03-18 20:23:59

przez gość

cytuj moderacja

Zostaw go albo zostań jego przyjaciółką i nie czuj się z tego powodu winna. Ktoś z jego rodziny albo on sam powinien Ci powiedzieć, że choruje. Jego rodzina zwaliła na Ciebie jego problem. Dla mnie i tak jesteś wielka, bo się z tym borykasz. Ja jestem córką schizofrenika i to naprawdę boli.

2011-04-15 20:15:24

przez mroofka3

cytuj moderacja

Witam,
Jesteśmy w trakcie realizacji programu telewizyjnego poświęconego rodzinom osób chorych na schizofrenię. Chcielibyśmy przedstawić historię osób chorych poprzez ich żony, mężów, czy dzieci. Zmaganie się z tą chorobą na pewno nie jest dla państwa łatwe, jednak warto o tym mówić i przybliżać tę chorobę społeczeństwu. Podanie kontaktu telefonicznego do niczego nie zobowiązuje, rozmowa jest nie nagrywana. Wzięcie udziału w naszym projekcie może odbyć się w sposób anonimowy. Wszystkich zainteresowanych proszę o kontakt na maila m.rauk@tvn.pl.
Pozdrawiam,
Magda

2011-04-20 21:44:13

przez gość

cytuj moderacja

Witam Cię mam brata chorego na schizofrenię jest samotny w związku z czym cały obowiązek opieki nad nim spoczywa na mnie i mężu ( nasi rodzice nie żyją ) i wiem z całą pewnością jakie uczucia Tobą targają, zwłaszcza jeśli jesteś bardzo uczuciowa, lecz powtórzę za innymi rozmówcami - jeśli choroba się nasili, ta franca zniszczy jego i ciebie całą rodzinę - przyjmowanie leków w przypadku mojego brata coś daje - ale na 2 m-ce czyli około 6 m-cy w domu reszta szpital - co i tak jest dołujące dla nas - właśnie odebraliśmy go ze szpitala - święta w domu - daj znać co u Ciebie - malgunia71@wp.pl

2012-12-04 15:26:03

przez gość

cytuj moderacja

uciekaj dziewczyno jesli jeszcze tego nie zrobilaś. nie jesteśmy matkami teresami, żeby swoje życie poświęcać. Nie warto!!! sama się w końcu prochów nałykasz, wykończy Cie nerwowo. wiem co mówię, bo moja tesciowa jest schizofreniczką i ja się w końcu znalazłam na oddziale po próbie samobójczej...nie jego wina, że jest chory, ale tez i nie Twoja. Uciekaj

2014-03-10 00:47:49

przez dr_stela

cytuj moderacja

Życie ze schizofrenikiem - to moim zdaniem zadanie ponad siły normalnego człowieka. I, co gorsza, nie uczynimy partnera szczęśliwym, za to zniszczymy siebie. Coś mi mówiło: uciekaj. Zostałem. Można oszaleć. Ludzie kochani, nie powtarzajcie mojego błędu. Szkoda życia.

2014-07-08 23:59:31

przez gość

cytuj moderacja

mam chłopaka, mamy po 18 lat, ma ADHD i schizę. Naprawdę jest ciężko, są momenty gdzie jest na prawdę dobrze, dogadujemy się, ale przychodzi czas gdzie on ma psychozę i jest nie do wytrzymania, miał ciężkie dzieciństwo, tata alkoholik i przez to się u niego to rozwinęło, ADHD odziedziczył po ojcu..na prawdę pakuj manatki i uciekaj..ja mam zamiar zrobić to samo, bo życie z kimś takim na dłuższą metę nie jest możliwe..

2014-07-14 17:33:18

przez gość

cytuj moderacja

Kontakt czar rzucający dzisiaj .. daveangela08@gmail.com

(1) Jeśli chcesz ex powrotem
(2) jeśli zawsze masz złe sny.
(3) Chcesz być promowane w swoim biurze.
(4) Chcesz kobiety / mężczyźni uruchomić po tobie.
(5) Jeśli chcesz mieć dziecko.
(6) Chcesz być bogaty.
(7), które chcesz związać Twój mąż / żona będzie
Twój na zawsze.
(8) Jeśli potrzebujesz pomocy finansowej.
(9) Opieka ziołowa
(10) Jeśli nie możesz być w stanie zaspokoić swoją żonę
należnego lub pragnienie seksu
niska akcja eee.
(11), jeśli odmawia się miesiączka
cały dzień to przypuszczam lub nad przepływami.
(12), jeśli twoja praca odmówić płacić, ludzie
dzięki ci?.
(13) rozwiązać problem gruntów i dostać go z powrotem.
(14) Czy twoja rodzina Denny Cię z
prawda?
(15) Niech ludzie słuchać słów moich, a nie mój
chcieć
(16) Czy masz niską liczbę plemników?
(17) Sprawa rozwiązania E.T.C
Kontakt czar rzucający dzisiaj .. daveangela08@gmail.com

2015-04-01 09:42:06

przez gość

cytuj moderacja

4 lat byłam żoną schizofrenika, nie świadoma tego - nie brał leków, a swoje "schizy" zawsze umiał przemilczeć, zaś świadoma wszystkiego jego matka celowo zataiła sprawę, żeby włożyć na moje barki "problem syna" (sama wreszcie miała święty spokój). On widział we mnie czasem wroga, czasem zdrajcę. Kazał mi się kłócić z całą moją rodziną (ze swoją był już skłócony), czasem dostałam po łbie za bardziej lub mniej wyimaginowane przewinienie, po pewnym czasie przestał też ze mną współżyć (bo na pewno zajdę w ciążę i umrzemy z głodu - pomimo pomocy mojej rodziny i naszych zarobków). Głodził mnie, bo bał się, że utyję i na pewno umrę na cukrzycę (pomimo, że nie mam tej choroby i nikt z bliskich nie ma). Wszystko miałam odkażać, bo na pewno umrzemy przez bakterie. Po pewnym czasie przestawił też mój sposób myślenia. Z czasem dorobiłam się depresji, problemów z tarczycą, nerwicy,bulimii, czasowo leczyłam się z anoreksji -ale jako, że to była bardziej "choroba mojego męża" niż moja (sama o sobie nie myślałam jak o grubej, jedynie bałam się utyć)- szybko z niej wyszłam. Lekarz prowadzący mnie kazał mi w końcu zostawić męża - bo sama ZOSTAŁABYM SCHIZOFRENICZKĄ!!! Miałam już nieuzasadnione lęki, świat widziałam jako potencjalnie niebezpieczny. Po odejściu jeszcze jakiś czas zbierałam się, bardzo kochałam męża, więc czułam się jakby mi ktoś serce wydarł... ale teraz czuję ulgę. Nie boję się powrotów z pracy mojego obecnego męża, nie boję się, że mnie zleje, moja rodzina go uwielbia, nikt mnie nie głodzi, obecnie nawet spodziewam się dziecka.

Niestety, co do życia ze schizofrenikiem... To nie może się udać... Niestety

2015-04-01 10:14:27

przez gość

cytuj moderacja

Chciałam jeszcze dopisać dwa słowa, o których widzę, że zapomniałam... Mój były mąż też się odseparował od wszystkich, nie miał przyjaciół, znajomych, w pracy jest do dziś szanowany za to co robi (tyra jak wół), ale ze wszystkimi pokłócony. Po przyjściu z pracy siada przed komputerem i głównie czyta artykuły na temat polityki, które powodują jego ataki złości - ale nie reaguje na żadne upomnienia (bo on musi wiedzieć co się w państwie dzieje). Swoją drogą piszę to w czasie teraźniejszym, bo wiem że się nic nie zmieniło. Chciałam też napisać NAJWAŻNIEJSZĄ RZECZ: dojrzewałam w domu, gdzie wujek był schizofrenikiem, wyszłam za schizofrenika. Widzę kilka cech wspólnych... Droga Asiu, ONI CELOWO WYSZUKUJĄ OSOBY DOBRE, SŁABIUTKIE, KOCHANE, KTÓRE Z JEDNEJ STRONY BĘDĄ CIĄGNĄĆ WSZYSTKO DO PRZODU, Z DRUGIEJ BĘDĄ ZBIERAĆ BATY - od wszystkich. Od samego chorego też. Schizofrenia to podła choroba zabijająca dwie dusze, nie jedną...

2015-05-02 23:16:46

przez gość

cytuj moderacja

CYTAT: gość, 2015-04-01 10:14:27

Chciałam jeszcze dopisać dwa słowa, o których widzę, że zapomniałam... Mój były mąż też się odseparował od wszystkich, nie miał przyjaciół, znajomych, w pracy jest do dziś szanowany za to co robi (tyra jak wół), ale ze wszystkimi pokłócony. Po przyjściu z pracy siada przed komputerem i głównie czyta artykuły na temat polityki, które powodują jego ataki złości - ale nie reaguje na żadne upomnienia (bo on musi wiedzieć co się w państwie dzieje). Swoją drogą piszę to w czasie teraźniejszym, bo wiem że się nic nie zmieniło. Chciałam też napisać NAJWAŻNIEJSZĄ RZECZ: dojrzewałam w domu, gdzie wujek był schizofrenikiem, wyszłam za schizofrenika. Widzę kilka cech wspólnych... Droga Asiu, ONI CELOWO WYSZUKUJĄ OSOBY DOBRE, SŁABIUTKIE, KOCHANE, KTÓRE Z JEDNEJ STRONY BĘDĄ CIĄGNĄĆ WSZYSTKO DO PRZODU, Z DRUGIEJ BĘDĄ ZBIERAĆ BATY - od wszystkich. Od samego chorego też. Schizofrenia to podła choroba zabijająca dwie dusze, nie jedną...
Wasze historie, kobiety, są dowodem na to, że kobiety zostawiają chorych mężów, partnerów. Ja to wiem, ale są takie kłamliwe co się będą upierać, że to nieprawda. Tylko mężczyźni są głupi i trwają przy swoich chorych żonach zamiast się ich pozbywać jak wy pozbyłyście się chorych partnerów. Kobieta z mężczyzną jest na dobre - na złe nigdy. Swoimi opowieściami dałyście kolejny dowód na to.

2015-05-19 12:05:36

przez gość

cytuj moderacja

CYTAT: gość, 2015-05-02 23:16:46

CYTAT: gość, 2015-04-01 10:14:27

Chciałam jeszcze dopisać dwa słowa, o których widzę, że zapomniałam... Mój były mąż też się odseparował od wszystkich, nie miał przyjaciół, znajomych, w pracy jest do dziś szanowany za to co robi (tyra jak wół), ale ze wszystkimi pokłócony. Po przyjściu z pracy siada przed komputerem i głównie czyta artykuły na temat polityki, które powodują jego ataki złości - ale nie reaguje na żadne upomnienia (bo on musi wiedzieć co się w państwie dzieje). Swoją drogą piszę to w czasie teraźniejszym, bo wiem że się nic nie zmieniło. Chciałam też napisać NAJWAŻNIEJSZĄ RZECZ: dojrzewałam w domu, gdzie wujek był schizofrenikiem, wyszłam za schizofrenika. Widzę kilka cech wspólnych... Droga Asiu, ONI CELOWO WYSZUKUJĄ OSOBY DOBRE, SŁABIUTKIE, KOCHANE, KTÓRE Z JEDNEJ STRONY BĘDĄ CIĄGNĄĆ WSZYSTKO DO PRZODU, Z DRUGIEJ BĘDĄ ZBIERAĆ BATY - od wszystkich. Od samego chorego też. Schizofrenia to podła choroba zabijająca dwie dusze, nie jedną...
Wasze historie, kobiety, są dowodem na to, że kobiety zostawiają chorych mężów, partnerów. Ja to wiem, ale są takie kłamliwe co się będą upierać, że to nieprawda. Tylko mężczyźni są głupi i trwają przy swoich chorych żonach zamiast się ich pozbywać jak wy pozbyłyście się chorych partnerów. Kobieta z mężczyzną jest na dobre - na złe nigdy. Swoimi opowieściami dałyście kolejny dowód na to.
czy ja kogokolwiek do czegokolwiek zmuszam? dla kobiety życie ze schizofrenikiem jest większym piekłem niż dla mężczyzny życie ze schizofreniczką.A dlaczego? Dla kobiety podstawą życia jest udany związek, to na nim buduje wszystko!!! Przynajmniej większość kobiet tak ma... Jak się takie w pracy wali - przeżyje, jak nie ma pieniędzy - jakoś da radę. Ale jak w związku się wali - jest to TRAGEDIA. Dla faceta ważniejsze są inne rzeczy - w tym właśnie praca.

Poza tym, Panie Wielce Mądry, schizofreniczka jak się rzuci na męża, to ten ją spacyfikuje w parę sekund. Odwrotnie jest to prawie zawsze niemożliwe. Znam kilka przykładów schizofrenii:
- małżeństwo - to ona chorowała - on owszem, z nią był, ale miał kochankę na boku. Wzmagało to jej chorobę. Ponadto ich dzieci uciekły z domu bojąc się matki. Bardzo odpowiedzialne z jego strony...
- dwie dziewczyny chore, bez partnerów życiowych - każda z nich z postanowieniem nie wiązania się z nikim - żeby nikt przez nie nie cierpiał.
- małżeństwo gdzie to on zachorował ale się leczył - kobieta została przy nim. Polega to na tym, że ona jest SAMA w domu, a on w psychiatryku.
- moje małżeństwo: on chory. Nie leczy się, bo wariatami są wszyscy wokoło, nie on. Sporadyczne pobicia, wyrzucanie z domu - zdarzyło się wiele razy, w tym kilka razy w nocy. Kilka prób zabójstwa, wyżej opisałam więcej szczegółów. Nie chciał dzieci (może i dobrze - tyle, że ja bardzo chciałam). Pięć lat mordęgi bez jednego wesołego dnia....

Drogi sączący jadem panie szowinisto, DALEJ KOCHAM BYŁEGO MĘŻA. Serce mi się kroi na myśl, że razem nie będziemy. Codziennie mam wyrzuty sumienia, tęsknię jak głupia. Mam co prawda kogoś innego, ale nie ma godziny żebym w milczeniu za tamtym nie tęskniła. Pięć lat walczyłam, starałam się. Kochałam i kocham. Ale miałam taki wybór: samobójstwo lub odejście. Nie wytrzymałabym psychicznie, brakło mi siły.

Czy to dla ciebie jest miarą egoizmu kobiet?

Jeśli widziałabym najdrobniejszą szansę na poprawę sytuacji pewnie dalej z nim bym była. Ale co, mam narazić dziecko? Zabić się?

W kwestii formalnej: bardziej nie fair jestem wobec osoby z którą jestem teraz, ale jest ona w pełni świadoma sytuacji.

Tak, mam wyrzuty sumienia.

Czasem myślę, że wolałabym umrzeć zanim przeżyłam to, co przeżyłam. Nie przeżyłeś tego.

Nie pozbyłam się też do końca "chorego partnera": zostawiłam mu wszystkie nasze - niemałe - oszczędności, mieszkanie, samochód, sprzęt AGD, RTV, wzięłam ze sobą tylko rzeczy osobiste i laptop - bo do pracy był mi potrzebny. Poprosiłam też kilka osób o opiekę nad mężem - regularnie sprawdzają co u niego. Informują mnie.

Ale to ja jestem nie fair...

2015-08-22 20:44:40

przez gość

cytuj moderacja

Pisze do kobiety która odeszła od męża i jest juz w drugim związku. Mam podobna sytuacje jak twoja ale chciałam zapytać czy twój były maz ske leczył. Mój chłopka był leczony o czym do końca nie wiedziałam i sam odstawił leki wtedy zaczął sie nasz koszmar i sama sie zorientowałam ze to schizofrenia. Ma nowe leki i jest lepiej i chyba zrozumiał ze juz musi sie leczyć i na co jest chory. Zajęło mi pare dobrych miesięcy zeby mu to uświadomić ale ten czas to było istne piekło i juz chyba nie jestem ta sama dziewczyna która kiedyś byłam :( proszę napisz mi tylko czy maź był w trakcje leczenia. Mam nadzieje ze leczenie pomoże i ze bedzie mógł żyć normalnie dlatego szukam kogoś kto mógłby odp na to pytanie na podstawie własnych doświadczeń... Z góry dziekuje

1

2

 

OSTATNIE NA FORUM
ANKIETA
PORADA SPECJALISTY

Czy wg Ciebie leki psychotropowe są bezpieczne?

Głosuj

Czy do psychiatry potrzebuję skierowania?

Psychiatra należy do grupy lekarzy specjalistów, do których nie ma potrzeby posiadania skierowania od lekarza rodzinnego. Psychiatrzy pracują przede wszystkim w Poradniach Zdrowia Psychicznego, Poradniach Leczenia Nerwic, ale także...

więcej