FORUM POST

« Powrót do forum

Odpowiedź

Temat: Schizofrenia nie pasuje mi w "j...olce"

2012-10-02 00:22:27

przez Apple1

cytuj moderacja

Żeby rozmawiać o schizofrenii i dobrze ją pojąć trzeba ją przeżyć.Obserwacje to słabe miejsce,choć lepsze niż żadne,choć może żadne byłoby lepsze,bo może lepiej nie umieć nic niż umieć źle.Z drugiej strony można też nieco zmodyfikować jeśli ma się co.
Tak naprawdę problem leży w kilku rzeczach,przede wszystkim w tym,ze do objawów nie przywiązuje się własciwie zadnej uwagi.Objawy są po to by je leczyć.Czy to złe podejście?Nie.Szczerze mówiąc jedyne właściwe.Z tym,ze jest to tylko pół podejścia.I obie połówki są ważne,obie są dopełniające.Są jak dwie nogi-nie można uważać,że jedna to tyle samo co dwie.
Być może to co napiszę będzie dla niektórych dziwne,jednak ci,którzy mają o tym trochę pojęcia na pewno się zastanowią.To tak jak z operacjami w 13 wieku-czasami pacjent umierał,aż wreszcie ktoś powiedział,ze to przez takie malutkie robaaczki-one chodzą po człowieku i one są,chociaż ich nie widać.Ale one na pewno są.Czy to nie brzmi bzdurnie? A jednak wszyscy wiedzą jak dziś wygladają sale operacyjne.Ale to był jakiś fafnasty wiek i wtedy budziło to smiech.
Dzisiaj też wszyscy zastanawiają się nad czymś czego zrozumienie wymaga wykroczenia poza utarte schematy myslenia o świecie.Historia filozofii jest pełna ślepych zaułków i kto czytał ten wie.Współczesny człowiek musi być na tyle otwarty i elastyczny by umieć w sposób swiadomy pogodzić ze sobą pewne fakty bez względu na konsekwencję krytyki.Bez względu na konieczność wycofania się z przyjętych standardów myslenia(robaczki),choćby i w wielu procentach,bez względu na konieczność rozszerzenia tychże standardów o tyle samo.
Trudno nam pojąć,że współczesne kanony świecko-światopoglądowe znoszą nas na mieliznę błądzenia bez skutku.Myślenie rozszerzone naraża nas na kpinę,którą sami sobie zgotowaliśmy.W poważnych środowiskach naukowych pewne tematy są tabu.Niemniej własnie to tabu uwiera nas i wychodzi bokami spod za krótkiej kołdry schizofrenii.Nie da się rozmawiać o pewnych rzeczach bez rozmawiania o tychże.Dlatego nie da się dobrze rozmawiać o schizofrenii bez rozmawiania o jej istocie,czyli o objawach.Leki oczywiście też są ważne,tak naprawdę są własnie tym czym zdają się być-czymś co chroni mózg,zapobiega jego degradacji,ratuje życie,pomaga.Są wszystkim co najlepsze.Wszystkim tym,którzy odstawiają je bezmyślnie mówię NIE.Co nie znaczy,że nigdy nie można.Można-i tu rola lekarzy-trzeba jednak wiedzieć:czy już można i ewentualnie kiedy.I taką wiedz,e trzeba mieć na pewno,jak przy prątkach Kocha,znanym powszechnie testerze miłosci...
Ze schizofrenią teraz jest jak z prawie rozwiązaną krzyżówką-nie pasują tylko dwa ostatnie hasła.Zaczynamy mysleć,że to autor się pomylił-za dużo już zostało wpisane.Potem jest lekcja pokory,mnóstwo skreśleń,nie wygląda to dobrze.I na końcu wchodzą i te hasła.Da się, ale po 40 pierwotnej wersji nie pozostał ślad.
To nie są łatwe rozważania,to może dotyczyć zagadnień o których wolelibyśmy nie rozmawiać,o których nikt nie uczył nas rozmawiać,a być może będziemy właśnie tymi,którzy będą musieli zacząć.To my będziemy pierwsi opowiadać o robaczkach.Ludziom,którzy nie są przygotowani do tego,zeby słuchać,którzy idąc na psychiatrię nie spodziewali się,że mogą wyladować w czasie wojny w polowym szpitalu na krańcu świata,bez środków i narzędzi.A to czym będą musieli się posłużyć dalekie będzie od wykładówna AM.UM?...
CDN.

Odpowiedzi:

2012-10-02 02:19:57

przez Apple1

cytuj moderacja

C.D.
Jest parę punktów osnowy, o których można by porozmawiać,jakoś wprowadzić.Toteż i ja wprowadzę krótko pytaniem:Co na pewno wiadomo,jesli chodzi o schizofrenię?Odp.(prosta,głupia,dla niektórych naiwna,ale reszta wie,że nawet na takie pytania bywają zaskakujace odpowiedzi):ŻE JEST.
Teza pierwsza:
-W schizofrenii chodzi o to,zeby się odbyła.
Teza druga:
-W schizofrenii głównie chodzi o naszą-ale czy to jest rzeczywiście nasze?-duszę.Ale ponieważ rozmowy o duszy to tak jak rozmowy o 479F-o jednym i drugim wiemy tyle samo,pozostaje nam skupić się na objawach,które są tym,czym Platońskie cienie na ścianach jaskini.(Szczerze zainteresowanych odsyłam na najbliższy wydział filozofii-katedra historii starożytnej.Opłaci się,bo powszechnie uważa się na tych wydziałach,że cała dalsza filozofia jest serią przypisów do Platona,więc wszystko w jednym).Cieniami działań duszy są objawy schizofrenii.(robaczki?)
-Mózg ludzki jest organem przeznaczonym do wielu zadań.Do nauki,miłosci,pracy, hobby i wielu innych rzeczy.NIE JEST natomiast przeznaczony ze swej natury do kontaktu z duszą-i to wiele wyjaśnia i tłumaczy.Jeśli ktoś chce zrozumieć.Psychiatrzy dobrze o tym wiedzą ,komu przepisać leki a komu pomogą egzorcyzmy.Zmyłką jest,ze w schizofrenii leki pomagają.(Zdaję sobie sprawę,że wprowadzenie duszy do tego równania jest ryzykowne,ale dajcie mi coś lepszego ,co w tak wyrafinowany sposób będzie rozmawiać z "chorym" człowiekiem.(Piszę "chorym",bo schizofrenia jest zjawiskiem wpływającym PRZEDE WSZYSTKIM degenerujaco na mózg.Cała ta otoczka,że rodzina ,znajomi ,kontakty, praca itp. jest dopiero potem).Bo schizofrenia jest rozmową.Bardzo trudną,przerażające jak często bezskuteczną z powodu...traktowania jej jako schizofrenii przez wszystkich-lekarzy,rodzinę,samych pacjentów.Ze schizofrenią to trochę jak z hieroglifami-skoro nic z tego nie rozumiem to znaczy,że to bełkot.Jest torozmowa duszy z jednostką-prosta,w gruncie rzeczy mało skomplikowana,ale,pacjent może nie być tego świadomy,za to jego psychiatra musi.
Teza trzecia:
-W trochę paradoksalny sposób w schizofrenii nie załatwia się problemów z przeszłosci.Nie ucieka przed teraźniejszością.Schizofrenia jest czymś czego istota dotyka PRZYSZŁOŚCI.Dlatego tak ważne jest dobre zrozumienie objawów i dlatego tak trudne dla nas,współczesnych, jest zrozumienie istoty tego zagadnienia.W schizofrenii waży się los.Czasem wielu ludzi i z powodu wagi problemu czasem choruje kilka pokoleń.Często ci pierwsi przez tych późniejszych-to kolejny paradoks,ale tylko pozorny,tej sytuacji.Jesli by ująć to dobrze:nie byłoby potrzeby "choroby" kolejnych pokoleń-użyję tego słowa bo po trochu jest to i nie jest choroba-gdyby udało się zrozumieć -zrozumieć to jedyne własciwe słowo-dlaczego chorowali poprzedni.Gdyby dusza osiągnęła swój cel,nie musiałaby angażować w to innych.Dusza jednak celu nie osiąga,może czasem,przez przypadek.Schizofrenik to schizofrenik.I nikt nie rozumie,że ten schizofrenik płaci cena zniszczeń,ubytków w masie mózgu za te nietypowe kontakty,ponieważ mózg ludzki nie jest stworzony do rzeczy tego typu.Prosty przykład-to tak jak skarpetki nie są stworzone do biegania w nich po mieście.Generalnie rzeczy mają jakieś przeznaczenie i fakt,że się da-a w schizofrenii się da-nie znaczy,że to jest dobre i właśćiwe.
Schizofrenia mówi nam jeszcze jedno-problem czasu z punktu widzenia naszej duszy wyglada zupełnie inaczej niż z naszego punktu widzenia.Być może to drugie za jakiś czas się zmieni,bo jedyne do czego dochodzi współczesna nauka,to to,że o czasie nie wiemy prawie nic.Takie są fakty.
CDN...

2012-10-12 01:15:18

przez Apple1

cytuj moderacja

Trudno jest zacząć mówić o duszy nie wiedząc prawie nic.Na szczęście nie muszę poruszać tematu tabu,ponieważ są na świecie osoby mające z nią kontakt,np.jasnowidzące.W tego rodzaju kontaktach nie chodzi jednak o tzw.indywidualną duszę każdego z nas,o te symboliczne 21 gramów.Chodzi o coś co zawiera wszystkie informacje o nas,o inną duszę ,jakby...większą?Dla tej Duszy-dla odróżnienia piszę ją z dużej litery-jesteśmy jak książka.(Nie jak przysłowiowa otwarta księga,bo to własciwie niczego nie tłumaczy)My jesteśmy dla niej jak dobry kryminał.Na początku pojawiają się postacie-ten przyjechał,tamtego ledwo wspomniano.Kiedy otworzymy pośrodku,okazuje się,że ten już nie żyje ale o sprawcy nic nie wiadomo.Na końcu się wyjaśnia,Agata Christie znowu najlepsza..My dla siebie nie jestesmy w stanie zobaczyć więcej niż do czasu TERAZ.Dle duszy nie ma problemu,dusza widzi i początek i srodek i koniec.Pytanie z kim się kontaktuje,komu to mówi.Na pewno jasnowidzom,ale także tzw.schizofrenikom.O tym bardzo czesto są objawy,lekceważone,upychane pod lekami.Niestety,jesli cos ma być powiedziane,bo jest np.BARDZO WAŻNE,to nawet leki nie przeszkodzą.Stad często osoby spędzające w szpitalu ,dzisiaj(!),po pół roku itd.Jesli coś jest ważne to po prostu jest ważne.
Obawiam się ,że tak jak w filmie "T(r)uman show" dopływamy własnie do stworzonego dla nas horyzontu.Być moze stworzyliśmy go sobie sami,ale pukamy już w ten brezent i coś trzeba będzie postanowić.
Wnioski jakie się z tego tytułu nasuwają nie są optymistyczne.Walka jest nierówna i oprócz leków dla tzw.schizofreników nie ma odpowiedniej płaszczyzny dialogu.Dialog wygląda trochę tak,ze ty jesteś chory a ja zdrowy więc ty jesteś gorszy a ja lepszy. No i ja mam długopis i pieczątkę.
Ale jest raczej tak,ze to może ty załatwiasz w tej chwili bardzo ważne dla siebie sprawy,a ja nie rozumiem o co ci chodzi,mimo pozorów nie chodzę w temacie,jedyne co naprawdę mogę to przepisać ci leki.Jeśli mnie zapytasz co ci jest odpowiem coś głupigo,byle co BO PO PROSTU NIE WIEM. Bo na studiach nie uczyli jak pomagać ludziom z duszą na wierzchu.Bo w ogóle nie było o duszy,bo teraz jest tak,że wierzy ten kto ma ochotę.
Zresztą może nie trzeba być schizofrenikiem,zeby przeżyć coś takiego,choć to się często tak kończy,z prostego powodu nieprzystosowania mózgu do kontaktów z duszą.Im są intensywniejsze tym bardziej niszczą mózg.Na szcęście nie na zawsze-mózg ma zdolność regeneracji,tyle że potrzebuje po psychozie duuużo białka.Po roku,połowie zregeneruje sobie to co uległo zniszczeniu,jesli się go odpowiednio karmi.(To jeszcze jeden dowód na to,ze nie jest to "choroba" o podłożu genetycznym.Gdyby tak było,degradacja mózgu postępowałaby.Nie następowałaby po psychotyczna regeneracja.A następuje.Zwróćcie uwagę na napady wilczego głodu u pacjentów-nie da się ich zaspokoić czekoladą albo bananem,co świadczy o tym,że to nie o glukozę tu chodzi...TYLKO O BIAŁKO.Pytanie:do czego organizmowi po psychozie tyle białka?).
CDN>

2012-10-12 01:34:54

przez Apple1

cytuj moderacja

Tymczasowe wnioski:chciałabym,żebyscie zrobili burzę mózgów.Nie moze być dalej tak,ze wy nas macie za głupków a my was za ignorantów.
CDN.

2012-10-18 00:16:24

przez Apple1

cytuj moderacja

Paradoksy.
Schizofrenia nigdy nie jest przeciwko pacjentowi.Chociaż zabiera mu życie.Czasem w ogóle,czasem w dużej mierze,czasem chwilowo.W atakach psychozy zabiera mu wolność,ale inne choroby też to robią.(Będę się trzymać terminologii medycznej,nie dla tego,że jest właściwa ale dlatego,że określa pewne rzeczy i na ten wieczór nie trzeba jej tłumaczyć.)Schizofrenia jednak też coś daje.Coś,co trzeba umieć wziąć.Schizofrenia prosta.Schizofrenia jest prosta.Mózg nie po to tak się wysila,zeby widz go zlekceważył.
CDN.

2012-10-19 14:43:03

przez gość

cytuj moderacja

Znowu piszesz bzety moze juz przestan milicjanciku:D

2013-01-03 20:42:36

przez gość

OSTATNIE NA FORUM
ANKIETA
PORADA SPECJALISTY

Czy wg Ciebie leki psychotropowe są bezpieczne?

Głosuj

Czy do psychiatry potrzebuję skierowania?

Psychiatra należy do grupy lekarzy specjalistów, do których nie ma potrzeby posiadania skierowania od lekarza rodzinnego. Psychiatrzy pracują przede wszystkim w Poradniach Zdrowia Psychicznego, Poradniach Leczenia Nerwic, ale także...

więcej