FORUM POST

« Powrót do forum

Odpowiedź

Temat: Nakręcanie Schizofrenii

2015-08-06 02:12:42

przez gość

cytuj moderacja

Witam napiszę trochę o moim przypadku i nie chce sie zbytnio meczyc z ortografia ladem itp..

To byloo tak wszystko zaczelo sie pewnego dnia.
Zaczelo sie na tv,muzyce w komputerze itp. wszystko jakby zaczynalo sie odnosic do mnie samego i tak coraz bardziej coraz bardziej az zaczynalem powoli w to wierzyc im wiecej myslalem tym ciezej mi bylo zasnac niestety poszlo w tym kierunku ze 1 noc nie przespana potem juz bylo coraz gorzej bo wszystko sie odnosilo do mnie odizolowalem sie bylem troche jakby przestraszony jednoczesnie sie nakrecalem chcialem wiedziec wiecej caly czas myslac, 2 noc jeszcze gorszaa juz od tego zmeczeniaa nie wiedzialem co mam robic powoli nie moglem jesc oczy pieklyy, potrafilem z zamknietymi przelezec po 10h a jak otworzylem to piekly mocniej bo to nie byl w ogole sen caly czas rozkminaa przy wlaczonym tv, muzyka to juz w ogole zaczalem trafiac na diabelskie wrecz odniesieniaa, gdzie nie gdzie na Boga, dobra nie owijajac w bawelne po tygodniu odezwal sie glos bylo to dla mnie bardzo dziwne nie wiedzialem jak to mozliwee bylem zaciekawiony i w ogole wiec zaczalem to nakrecac w miedzy czasie zapalilem sobie jakas lufke trawy gdzie moglem wczesniej wyjarac duzooo i nie mialem takiej bomby normalniee jakbym byl jakis niepelnosprawny tak sie poruszalem, po dluzszym czasie rozmow nie chce ich tutaj wypisywac jednak ze swojej choroby pamietam wiekszosc pamiec mam bardzo dobraa a w tym przypadku to jak najlepsza bo gdy cos sie trafia innego niezwyklego czlowiek chce wiecej bynajmniej w moim przypadku, 2tydzien ciagle dokuczaniee mi. przesladowanie zyczenie samych zlych rzeczy przeszly mysli samobojcze chodz w moim wypadku to nie przeszlo mam taka psychike ze nawet podczas choroby potrafie dzialac nie jestem podatny ani wrazliwy na takie akcje,bylem w zmowie dokladnie z Szatanem madrzejsi sie domysla zaczalem naukee wszystko zgadzaloo sie i bylo tak jak chcialem doszly glosyy moglem rozmawiac z ludzmi kazdy mial inny glos Ci znani taki jak w normalnym kontaktu rzeczywistym, bylo tak coraz bardziej mi sie to podobalo 3tydzien w nocy uslyszalem wyrazny glos od niego ze podetnie mi zyly, gdzie wczesniej byl przyjazny wobec mnie odrazu sie postawilem i zaczalem z nim walke bylo to wszystko robione z taka predkoscia przyjmowane przerabiane zakopywane wszystko zaprzysiezone nie dawalem sie tak jakbym byl sprytniejszy szybszy wykorzystywalem moj niby dar, wykorzystywalem przy tym oczy potrafilem tak nimi poruszac jednym i drugim jednoczesnie w innych kierunkach tego wszystkiego uczyl mnie Szatan nie boje sie tego dzisiaj pisac bo juz tego nie ma to byla synchronizacja (Pakt) potrafilem sterowac ptakami, przeciagac przenosic wrzucac,siedzialem sobie na balkoniee i bylo uchylone okno za pomoca oka dziwnee nibyy fikcjaa niby niee przeciaglem je do siebie i sie zamknelo, wyprzedzalem czas byl to dlugi okres wszystkoo mi sie podobaloo calymi dniami chodzilem po dworze mialem rozne zamiary akcje wszystko toczylo sie w glowie to tak jak lamanie zamkow podczas mojej schizofrenii zaczalem od zakopania Szatana mialem kontakt z diablami, Lucyferami potem samym Bogiem(Trójca Święta) ktory oddalil sie ale go slyszalem i rozmawial z moimi bliskimi znajomymi ktorzy prosili zeby mi dal szansee troszke wczesniej modlilem sie za bliskich ktorzy niby juz nie zyli z mojego powodu bo prawda taka ze przeszedlem na zla strone zle zyczylem robilem zle rzeczy bardzo zle w swojej psychice wobec innych, polaczylem diably,bogow,ludzi i (...) wnetrza w jednosc z soba, tworzylem wlasny swiat w glowie wszystko na zasadach o ktorych teraz nie jestem w stanie myslec jak to bylo profesjonalnie wtedy z predkoscia robione jakbym byl jakims mistrzem, tworzylem wszystko ku sobiee juz po 3-4tygodniach nie czulem w ogole strachuu nic mnie nie ruszalo bylem tak pewny siebie wszystko mnie cieszylo potrafilem calymi dniami pracowac nad cialem i umyslem wszystko sie sprawdzalo taka akcja w kwietniu na jezioro sie wybralem sobie wskoczylem lod w *** sprawiam cieplej cieplej cieplej i tak bylo. Sam w to uwierzylem zaczela sie schizofreniaa spowodowana tym ze pewne wspolczynniki na mnie zadzialaly uwierzylem wrecz bylem przekonany ze stalem albo i bardziej jestem wrecz samym Diabłem, pozniej juz nawet te glosy inne i te normalne byly przestraszone nikt nie wchodzil w parade z Bykieem tak jakbym ich przezwyciezyl pozniej probaa kolejny zamek lamalem wszystko co zwiazane ze mna od wewnatrz do zewnatrz co mozliwe jezeli chodzi o Człowieka, zle traktowalem Świetych i tych Przeklętych wiązania robiłem w głowie takie wiedzialem wszystko co gdzie jest zamkniete-powiazane-co tam sie znajduje-na jakich zasadach i wszystko caly czas konczac jedno zamykalem i zakopywalem na nowo przypominajac wczesniejsze a dokladnie odbicie lustrzane w lustro a lustro w odbicie lustrzanie zamkniete od wewnatrz i zewnatrz lustrem w odbiciu lustrzanym na tej zasadzie to dzialalo w moim przypadku to pozwolilo mi do teraz pamietac jak przebiegala moja choroba od poczatku do konca niby to smieszneee ale z czasem w domu sie zorientowali ze cos nie taak a dochodzilem prawie do perekcji bylem juz na poziomie tworzenia wlasnego nieba, przeszedlem na dobra stronee byłem Diabłem Świętego-Gniewu jednocześnie(Bogiem,Człowiekiem i (...))juz wtedy byly strzaly mebli monitorow jak wyladowanie energii, pewnego dnia odezwal sie Omen czyli najgorsze zło walczylem z nimi doszlo do tego ze to ja Jestem tym najstarszym i złym pokonalem ich wszystkich rozbilem ich wlasnymi przeciwienstawmi wbijajac w monete nie zapominajmy mialem tez na glowie jak zostalo stwierdzone trzy 666 byly to Lucyfery i nie wiem jakim cudem ale nagle potrafilem robic wiazania laczeniaa palcami gdzie patrzylem ich pozycje dokladnie w takiej siedzialem i tak robilem wszystko sie zgadzalo, jednak okazalo sie ze to Omenow najciezej bylo przezwyciezyc i wracam do poranka wjezdzaja lekarzee i mowia zebym dal sie przepadac ja mowie jak przebadac tylko zastrzyk sobie zrobic glos mowi nie daj sobie zrobic zastrzyku bo omeny chca przejac kontrole nade mna i te najezdzaly na mnie tak samo w glowie a ja ciagle toczylem walke od poczatku do konca chorobyy robiac wszystko jednoczesnie rozmawiajac normalnie w rzeczywistosci bo to co sie dzialo ze mna to nie bylo normalne niby tylko glosy ale ta synchronizacja byla czyms innym niz zwykla choroba wrecz wierze ze tam byla prawda moze nie wszystko i nie dalem sobie zastrzyku ide do pokoju oni za mnaa i nagle wybuchlem gnieweem takim bo juz wiedzialem ich zamiary ze sily beda uzywac wyskoczyleem do nich na fullu w 3 na mniee sie rzucili zaczeli mnie wykrecac lecz bylem w takiej furii ze gosc jak spojrzal mi w oczy to lza mu pociekla ze strachuu a ja tylko na twarzy szyderczy usmiech nie wiem co mi robili ale czulem sie jakby mi male igielki pod skore powbijali jednoczesnie omeny nacieraly na mnie w glowiee a ja walczylem z tymi najstarszymi,starozytnymi smierci,gniewu,bolu,strachu itp.. pisze wszystko na szybko nie pisze szczegolowo jest juz 2 wiem ze bedzie ciezko zasnac mam z tym problem ostatnio jeszcze jak zaczne sie nakrecac wiem ze tym razem synchronizacjii nie bedziee wiem jak panowac nad tym i co robic zeby to nie wrocilo chodz czesto daje sie we znakii czujee ze to co przezytee pozwala Ci panowac nad tym, gdy to powraca no i wracam do lekarzy nie wiem skad psy nagle wjechaly na sile mnie w kaftaan w 5-6 do karety aa przypomnialem sobiee wyskoczylem do lekarzy bo omeny podobno weszlyy w nich i chca przejac kontrole w zamknieciu nade mna ten najgorszyy ktory mial lezkee siedzial obok mniee swiezo po zapakowaniu ja bylem w kaftanie do lozka przypietyy i glos mowi dobryy zebym wyciagnal jego igly i w niego strzelil akcja taka za pomoca swojej techniki oczami wyciaglem i wystrzelilem w niego gosc autentycznie w moment odplynal moze to dziwne pisze jak bylo niczego nie wymyslam kto chce niech wierzy ale nie musi bo to moje przezyciaa droga minela mi jakby w minute doslowniee na psychiatryk nawet nie ogarnalem dokad jade przy tej babce nie zachowywalem sie w sposob normalny co od niej zalezy czy kogos przyjmujaa bo tam nadal walczylem niestety odrazuu zapieli mnie w pasy bylem bezbronny nie mialem jak z nimi walczyc wiedzialem ze dlugo nie wytrzymam nigdy nie bylem zwiazany zeby byc bez ruchuu probowalem ich zamknac wszedzie w sciany, w zarowkee, nawet z za okna w drzewoo nie skutkowalo przezucali sie na mnie, wybuchlem dostalem takiej sily ze pas z klatki piersiowej to z deska od spodu plecow ze soba wyrwalem ze bylem w pozycji siedzacej juz jedna reke uwalnialem powoli a tu wchodza spowrotem do zamknietego pomieszczeniaa i na silee mi jakis zastrzyyk i cos do buzi wlali ja tym plulem w nich ale i tak duzo nie pomoglo wiedzac ze koniec bliskii po prostu tak sie zaczelo zmeczenie nasilac wrecz prosilem zeby nie odplynacc i ostatnia rzecza bylo to ze zaprzysieglem siebie i sobie ze nie moga we mnie wejsc ani przejac kontrolii gdyz jestem bez silny i nie moga mi zaszkodzic zaprzysiegam podwazam, zmuszajac ich do zaprzysiezenia, przysiegi na moich warunkach i tak bylo ze wszystkim az odplynalem obudzilem sie nie wiedzialem gdzie jestem co sie dziejee wszedl gosc byl to lekarz jednak glos byl ale jeden juz taki cichyy jakbyy juz nie bylo synchronizacjii ze to jest sztuczne zlepienie i chce podpisac pakt ze mna, i normalnie powiedzialem mu w skrocie jak to bylo co sie dzialo byl niby lekko czasem usmiechniety ale widzialem jak drzaly mu rece ze strachu pozniej staral sie mnie unikac po miesiacu wyszedlem zaluje ze dalem sie zlapac i mnie wyleczyli wolalbym chorowac bo nawet mi sie to podobalo taki jestem, wrocilem czulem sie ze ta chemiaa to co ze mna tam zrobilii zepsulii mi zdrowie strasznie do dzis dochodze do siebie jest o 75 lepiej prawie w pelni sprawny jestem ale to nie to jeszcze kosci mi łupią, rozstępyy strasznee i w ogólee po zastrzykach jakie dostawałem nie wychodzilem z lozka zostawilem je odrazu poczulem sie lepieej, wyszlo pozniej ze w ogole ich nie powinienem dostawac tak stwierdzil inny lekarz, a jak bylem na lekach na poradzie u psychiatry to mowil ze jakby mnie zobaczyl sam gdzies w ciemnym to by sie wystraszyl i uciekl tak strasznie wygladam :D od zawsze wiedzialem ze cos jest na rzeczy czulem sie jakbym byl ponad tym uwierzyc ze jestem Diabłem przyszlo mi gładkoo i tak tez sie czulem jak on bynajmniej mi sie wydawalo wracajac do muzyki po wyjsciu wyszla plytaa ktora konkretnie sie zgrala do wszystkiego i tak jakby nakrecala zeby isc do przoduu jak to robic a propo podczas choroby zaprzysiegalem ze ma takie cos powstac wiec nie wiem jak to jest ze mnaa ale jednoo wiem cos mialo miejsce w moim zyciu co na pewno mnie odmienilo dalo inne spostrzezenia i zmienilo moje wnetrze teraz jestem jeszcze bardziej twardy psychicznie ktos pomysli twardy psychicznie a chorowal hahha dziwnee moge powiedziec ze ta choroba czesto otwiera umysl i jest to madre bo zwykly czlowiek nie jest w stanie sobie tego wyobrazic po dzis dzien w moim otoczeniu sa wyladowania energii jakby strzaly mebli, tv, błyski jak z aparatu, dużo by gadać i tak się rozpisałem jest 2... pewnie znowu problem z usnieciem tak napisalem aby sie podzielic z tym innymi sorry za ortografie, brak spojnosci-ladu ale po prostu nie chce mi sie jakby ktos mial jakies pytania smialo walic jak zajrze chetnie odpowiem
Pozdrawiam Diabeł

Odpowiedzi:

2016-04-22 18:08:24

przez jaca30vx

cytuj moderacja

Myśla tutaj o nakrensonym schizoweremik wzioł coś cobie do serca ktoś coś mu głupieki przykrego powiedził jak tu ująs przeżył ciebie

OSTATNIE NA FORUM
ANKIETA
PORADA SPECJALISTY

Czy wg Ciebie leki psychotropowe są bezpieczne?

Głosuj

Potrzeba leczenia szpitalnego

Leczenie większości osób cierpiących na schizofrenię dokonuje się w pobliżu miejsca zamieszkania.W proces ten zaangażowane są zespoły terapeutyczne złożone z lekarzy, pielęgniarek, pracownikówsocjalnych, terapeutów zajęciowych, psychologów oraz pracowników opieki...

więcej